W chwili obecnej mam na sobie tipsy. Nie często mi się to zdarza (dokładnie drugi raz
w życiu) i jest to spowodowane moją szkołą w której, ćwiczymy na sobie nawzajem, więc wiadomo, czasem trzeba się poświęcić :)
Tuż po nowym roku przyszły do mnie moje tasiemki z allegro, którymi intensywnie się bawię i próbuję ich możliwości. Ostatnio wyszło mi takie coś:
Nic specjalnego- jak widać testuję różne opcję :) Na palcu wskazującym widać zwężanie się żelu. Niezbyt mi się to podoba, więc coś czuję, że jutro pilniki pójdą w ruch...
Jeśli chodzi o tasiemki to odpowiadają mi przy tych zdobieniach gdzie się je zrywa. Nie trzeba się bawić z cięciem taśmy klejącej na mniejsze kawałki. Natomiast jeśli chodzi o zdobienia gdzie ta taśma ma być elementem ozdobnym to cóż...nie podbiły mojego serca. Dlaczego? Ponieważ przyklejone do paznokci i pokryte top coatem zaczynają odchodzić przy brzegach już po paru godzinach zwykłego użytkowania. Próbowałam je jakoś 'podklejać' lakierem, a mimo to i tak odchodzą. Mnie to od razu denerwuje i zaczynam skubać, więc po chwili wszystkie są odskubane :P Taka stylizacja typu 'wykonać, zrobić zdjęcie i zmyć'. Trochę się to mija z celem.
Minusem jest również dla mnie to jak bardzo te tasiemki są ultra-drobne. Dla osoby w sztucznych paznokciach odklejenie tej tasiemki, pocięcie jej itd jest nie lada wyzwaniem. Już nie wspomnę o robieniu prawej ręki lewą. No nic, będę je jeszcze testować i zobaczymy co z tego wyjdzie :)