AaaLe jestem śpiąca <ziew>. Nie umiem się przestawić na ranne wstawanie. Pracuję na zmiany: popołudnie-rano-popołudnie-rano. I jak przychodzę wieczorem do domu, jest przed 20, zjem coś, siądę na chwilę do kompa, fifarafa i nagle jest druga w nocy (a następnego dnia muszę wstać o 7:30). I potem chodzę jak świt żywych trupów, piję po 4 kawy dziennie i nic mi się nie chcę robić po pracy. Muszę to zmienić! Fajnie byłoby wstawać codziennie o stałej porze! (ale ta pokusa kiedy mam na popołudnie, żeby się tak wylenić, jest jak magnes, który każe mi 20 razy naciskać przycisk "drzemka").